Detoks od cywilizacji - w środku miasta?

Eskapizm czyli nowy minimalizm

Poradnik

Kiedy szum informacyjny i stres wgryzają się w każdą komórkę ciała, kiedy spacery, urlopy, a nawet dalekie podróże nie rekompensują codziennej gonitwy, trzeba w tej codzienności zastosować jakiś wymyk i dać zmysłom ochłonąć, a myślom wydobrzeć. Zamiast okazjonalnego SPA czy seansu w kabinie deprywacji sensorycznej, dobrze jest zadziałać długofalowo i oddolnie – od zmiany nawyków mieszkaniowych. Nie znaczy to, że od razu trzeba robić remont ;) Jakie pomysły warto wypróbować, by wnętrza odpłacały się nam spokojem ducha i jasnością umysłu?

Eskapizm konotuje wiele znaczeń z obszaru wycofania i redukcji stanu posiadania, ale to nie znaczy, że wnętrze ma przypomiać celę więzienną, z której chcesz uciec :D Owszem, eskapistyczne wnętrze ma coś z wspólnego z izolacją, ale jest to izolacja od szkodliwych czynników zewnętrznych: hałasu, przeludnienia, stresu związanego z pracą, od wszelkich urządzeń, które ten stres generują. Eskapizm we wnętrzu opiera się zatem na wyciszeniu, ograniczeniu rozpraszaczy i pożeraczy uwagi, by tę uwagę skierować do środka - na samego siebie, na najbliższych. Wylogowanie się do rzeczywistości to pierwszy warunek prawdziwego kontaktu ze sobą, zatroszczenia się o siebie, rozpoznania i wzmacniania swoich zasobów. Może dopiero wymknięcie się nieustannej gonitwie współczesności pomoże stworzyć dom? Dom, czyli miejsce, gdzie relacje i atmosfera będą w tobie rosły, dodając ci sił i przywracając spokój.

Tryb offline

Gdy nadmiar pracy, zajęć, wrażeń, znajomości i obowiązków przytłacza, dom powinien chronić przed inwazją bodźców. Zwykle jednak jest jej przedłużeniem, zwłaszcza gdy pozwalasz rzeczom i dźwiękom zdominować przestrzeń. A gdyby tak chociaż z jednego pomieszczenia pozbyć się sprzętów RTV, komputera i spotkać sam na sam ze sobą bez żadnych medialnych swatek? Stworzyć w miarę puste miejsce i pobyć w nim codziennie godzinę lub dwie? Jak by cię to zmieniło? Czy ciekawi cię, kim jesteś pod tą warstwą spięcia, które wywołuje poganiający dzwonek telefonu albo niedające odpocząć alarmy o przychodzących e -mailach? Jak wiele twoich pokładów czucia i reagowania pochłania telewizyjny fast-food? Pewnie już się domyślasz, że domowa rewolucja nie zaczyna się od wyburzania ścian czy zmiany kolorów, ale od... ciszy. Nie znaczy to, że od razu masz wyrzucić monitor na śmietnik :D Warto za to przeznaczyć choćby jedno pomieszczenie na przestrzeń wolną od technologii.

Rozwój a rebours, czyli kiedy postęp wymaga postoju

Stały dostęp do informacji tylko pozornie relaksuje. W istocie zaś podnosi poziom kortyzolu, wprawia w stan napięcia i ciągłego poczucia niedoczasu, nienadążania, gombrowiczowskiego "niedo" – czyli własnej niedostateczności, przejawiającej się imperatywem ciągłego poprawiania swojej efektywności i zdobywania nowych kompetencji. Tymczasem stawanie się coraz lepszą wersją siebie zamiast satysfakcji przynosi rozczarowanie i stan wyeksploatowania. Przeciążenie megabajtami danych, pośpiechem, brakiem snu i wielozadaniowością powoduje zaburzenia fizjologiczne, niekiedy objawy psychosomatyczne, a nawet choroby degeneracyjne. Jak można sobie pomóc?

Ważne są kąpiele leśne, kontakt z zielonym, no ale wszystkie te lekcje przyrody na nic się zdadzą, gdy środowisko zamieszkania będzie permanentnie zanieczyszczone pracą urządzeń elektrycznych i szumem informacyjnym. To tak, jakby na zapchane jelita pakować zielone koktajle – nic się nie wchłania, a układ trawienny w ogóle nie korzysta z dobrodziejstwa antyoksydantów. Piękne wnętrza podobnie nie przyniosą pożytku i szczęścia, jeśli będziesz w nich tylko gościem albo stale zajętym zakładnikiem narzędzi pracy. Zacznij od usunięcia toksyn: jadowitych dźwięków, bałaganu, nadmiaru rzeczy, odseparuj kuchnię od salonu i sypialni, oddziel ich funkcje – to pomoże zmienić nawyki. Wtedy w twoim środowisku ma szansę zagościć na stałe dobroczynna flora:)

Eskapizm – prostota i powrót do źródła

Ucieczka od technologii to podstawowe kryterium eskapizmu we wnętrzach. Ale nie jedyne. Koncepcje wnętrzarskie "tech-free" powstają z zamysłu stworzenia w mieszkaniu miejsca, które uwolni właściciela od poczucia przesytu, prędkości, zadaniowości, ale nie wylewają dziecka z kąpielą jak surowy minimalizm, który uwięził człowieka w prostych ascetycznych formach, ograniczając jego swobodę i ekspresję. Tym właśnie różni się eskapizm od minimalizmu, że redukując nadmiar, nie pozostawia przestrzeni bezosobowej i zunifikowanej. Ta nowa formuła minimalizmu to postulat, by w warunkach analogowej prostoty i minimum wyposażenia dotrzeć do swoich emocji i wyrazić je w sposobie urządzenia. To zachęta, by pobyć sam na sam ze sobą, by dotrzeć do swojego pionu - tego, co cię konstytuuje, co naprawdę cieszy, a nie tylko sprawia ci przyjemność, co naprawdę cię wzmacnia, a nie tylko robi wrażenie na innych.

Wtedy może okazać się, że zamiast oglądania seriali wolisz wpatrywać się w obraz albo album rodzinny, a bardziej od skrolowania stron w internecie lubisz czytanie, wyklejanie kolaży, pisanie listów, szydełkowanie lub robienie przetworów. Celem eskapistycznych aranżacji jest stworzenie warunków, w których nic nie zakłóci tych rozpoznanych preferencji. Eskapizm we wnętrzach oznacza możliwość uspokojenia nerwów, uruchomienia pozazawodowych aktywności. Pomaga wrócić do siebie po całym dniu spędzonym między ludźmi, w miejskim zgiełku.

Strefa spokoju

Wydzielenie nowej strefy w mieszkaniu to okazja do zmiany nawyków, zadbania o zdrowie psychiczne i samopoczucie. Dobrze, gdy może to być osobny pokój, ale wystarczy nawet jakaś wnęka pod schodami, antresola, fragment kuchni z szerokim parapetem, mały fotel z lampką nocną i gazetownikiem lub przybornikiem do szydełkowania, kąt oddzielony od reszty mieszkania parawanem z wikliny albo ścianka myśli wyłożona tablica korkową, do kórej przypniesz na kartkach swoje mysli, piękne zdania albo dobre słowo usłyszane od kogoś bliskiego. W każdym z tych pomysłów jest intencja dobrego traktowania siebie, doza czułości, której próżno się spodziewać w szorstkim środowisku pracy czy w zagonionym, w najlepszym razie obojętnym świecie.

Odinstalowanie elektroniki i otoczenie się kilkoma rekwizytami, służącymi naszym manualnym i intelektualnym sprawnościom, to podstawa nowej piramidy mieszkaniowej. Do wygodnego mebla warto dodać jakiś wyrazisty składnik przyjaznego mikroklimatu: dużą doniczkową roślinę, wełniany koc, kawał surowego drewna, lampę własnej konstrukcji, ulubiony kolor na ścianie czy terapeutyczne mruczenie kota na kolanach;)

Odłączenie od wirtualnego świata detoksykuje i uszczęśliwia, odrywa od gonitwy, stresu i tego, co przytłacza. Wskrzesza wspomnienia, zwraca czas, by starczyło go w końcu na dawne lektury, świadomy oddech, rozpoznanie, co cię boli. Można w końcu odetchnąć od tego "dobrze nakręconego świata" i dostrzec w swoim domu coś więcej niż wygodną, nowoczesną aranżację: dostrzec azyl dla swojej świadomości i intuicji.

Drogowskaz

Nie bój się we wnętrzu osobistych śladów! Niech obok neutralnych, prostych form nie zabraknie nieformalnych połączeń - dowodów twojej obecności, cech charakteru. Spraw, by twoja eskapistyczna przestrzeń rozgrzewała cię i działała jak witamina!
Postaraj się więc, by chociaż w sypialni nie było telewizora, a smartfon na czas snu ustawiaj na tryb samolotowy. Pochowaj przedłużacze i ładowarki w zbiorczym pojemniku, który estetycznie ukryje kłębowisko kabli. Zamiast telewizyjnego kąta w salonie może warto wstawić regał biblioteczny albo komodę i obraz? Niech rodzinna aktywność kręci się wokół grania w planszówki, czytania książek, wspólnego muzykowania, a niekoniecznie przy stale rozkręconym odbiorniku i podprogowym zaśmiecaniu głowy. Taki domowy eskapizm to szansa na uniknięcie toksycznych ucieczkowych zachowań, np. sięgania po używki. Urządzając wnętrza pamiętajcie, że przestrzeń domowa kształtuje nawyki, a nawyki kształtują poczucie szczęścia.

 

Tagi: minimalizm eskampizm nawyki eskampizm we wnętrzu przyjemne wnętrze relaks kąpiele leśne